• Danuta Siedzikówna Inka

        •               Danuta Siedzikówna     1928 – 1946                                                   

                                     „Inka”

          "Inka" urodziła się 3 września 1928 roku we wsi Olchówka/Goszczewina k. Narewki w powiecie Bielsk Podlaski. Siedzikówna uczyła się w szkole powszechnej w Narewce, a podczas wojny w szkole sióstr salezjanek w Różanymstoku k. Dąbrowy Białostockiej.

          Jej ojciec, Wacław Siedzik, był leśniczym. W lutym 1940 roku po zajęciu  wschodniej Polski przez Rosjan został zesłany do gułagu. Matka Danuty, Eugenia  z Tymińskich, została aresztowana przez gestapo za działalność w podziemiu  i rozstrzelana w 1943 roku.

          Razem z siostrą Wiesławą, wstąpiła do Armii Krajowej (przysięgę złożyła w grudniu 1943 lub na początku 1944), gdzie odbyła szkolenie medyczne. Po przejściu frontu podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. Wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została w czerwcu 1945 roku aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem przez grupę NKWD-UB . Została uwolniona z konwoju przez operujący na tym terenie patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja "Konusa", następnie jako sanitariuszka podjęła służbę w brygadzie Łupaszki.  Danuta Siedzikówna przybrała wówczas pseudonim "Inka".

          Brała udział w wielu akcjach oddziału. Opatrywała nie tylko partyzantów, ale    i rannych milicjantów i żołnierzy. 13 lipca 1946 r. nowy dowódca szwadronu wysłał ją  do Gdańska w celu zakupu środków medycznych. Została aresztowana przez UB rankiem 20 lipca 1946 roku, a następnie umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny. W śledztwie  była bita i poniżana; mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK. Została skazana   na śmierć 21 sierpnia przez sąd kierowany przez  mjr. Adama Gajewskiego   i zastrzelona przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego (członkowie plutonu egzekucyjnego  nie zastrzelili dziewczyny, mimo iż zużyli około 100 naboi) 28 sierpnia 1946 roku w więzieniu  w Gdańsku.

          Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnie słowa "Inki" brzmiały: Niech żyje Polska! Niech żyje "Łupaszko"!

          W ostatnim grypsie do koleżanek z sąsiedniej celi napisała "Tak mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej Babci, że zachowałam się jak trzeba".